Witam:)
Dzisiejszy post poświęcony będzie starości.. a właściwie straszym ludziom.
W piątek byłam z bratem w Polanicy Zdrój, o dość wczesnej porze i.. może to dziwne ale zauważyłam, że rankiem rządzą miastem starsi ludzie.. wtedy Ci młodzi są w pracy, w szkole.. a starsi ludzie wtedy są widoczni. powiem szczerze, że było to dość dziwne uczucie kiedy szłam ulicą i patrzyli na mnie jak na obcą..na dodatek z lufą w ręcę (czyt. aparat). było to nawet charakterystyczne...kiedy podeszłam do pewnego pana pytając o drogę do pijalni to powiedział, że własnie przeszlismy bo już w daleka nas widział i rzucił mu się w oczy jak to określił "zacny sprzęt".
teraz pokażę kilka zdjęć z tego dnia. Pewnie powinnam pokazac ładne pamiątkowe zdjecia cykniete przytulnej i barwnej Polanicy ale jednak moja uwagę przykuło coś innego...Polanica w innym świetle.. w świetle życia codziennego Starców. (Oczywiscie nie mówie, ze młodszych ludzi nie było:) ):).
Dziękuję z uwagę:)
(to zdjęcie powinno byc poziome, jednak z przyczyn ode mnie niezależnych blog przyjmował tylko taką formę zdjęcia)



